Gen. Tadeusz Kutrzeba – bohater znad Bzury. W cyklu „Patroni naszych ulic”

Wrocławska ulica Tadeusza Kutrzeby, stanowiąca przedłużenie Parafialnej prowadzi ku granicom miasta. Wcześniej krzyżuje się z ulicą gen. Romana Abrahama na Ołtaszynie. Losy obu generałów krzyżowały się wielokrotnie także w rzeczywistości (życiorys gen. Abrahama, wybitnego dowódcy kawalerii przedstawiliśmy w poprzednim wydaniu Gazety Sąsiedzkiej).

Generał Tadeusz Kutrzeba uważany jest dziś przez historyków wojskowości za jednego z najlepiej, jeśli nie najlepiej wykształconego dowódcę II RP. Pozostawił po sobie bogatą spuściznę pisarską, naukową i historyczną.

Podobnie jak gen. Abraham i wielu innych wojskowych II RP karierę rozpoczął w armii austriackiej. Nie było w tym niczego dziwnego – pochodził z Krakowa. Kształcił się na dowódcę saperów i wojsk inżynieryjnych. Jako świeżo upieczony porucznik trafił na krańce austriackiego imperium, do Sarajewa. Był tam naocznym świadkiem zamachu na arcyksięcia Ferdynanda dokonanego przez młodego bośniackiego nacjonalistę Gavrilo Principa. Zamach w Sarajewie rozpętał rychło pandemonium I wojny światowej.

I wojna światowa

W początkowym okresie wojny Tadeusz Kutrzeba walczył na froncie serbskim. Później także we Włoszech, Siedmiogrodzie i na froncie rosyjskim. W listopadzie 1918 wraz z odrodzeniem Polski przystąpił do tworzenia Wojska Polskiego. Młode państwo polskie cierpiało na deficyt doświadczonych oficerów. Tadeusz Kutrzeba szybko awansował. W czasie wojny polsko-radzieckiej dowodził już Frontem Środkowym w wielkiej Bitwie Warszawskiej, później II Armią walczącą w rejonie Grodna. W 1926 został zastępcą szefa Sztabu Generalnego, a w 1928 komendantem wyższej szkoły wojennej. W okresie międzywojennym był autorem lub współautorem większości analiz dotyczących obronności Polski. Opowiadał się zdecydowanie za rozwojem sił pancernych i motoryzacją wojska. Krótko przed wybuchem wojny został dowódcą kluczowej Armii „Poznań”.

Bitwa nad Bzurą

Po zaatakowaniu Polski przez Niemcy 1 IX 1939 r. gen. Kutrzeba znalazł się w sporze z głównodowodzącym gen. Rydz-Śmigłym. Naczelne dowództwo nie zaakceptowało jego planu połączenia Armii „Poznań” (nie atakowanej przez Niemców) z Armią „Łódź”. Zwłoka w decyzji przyczyniła się do ciężkich strat. Ostatecznie generalne dowództwo wyraziło zgodę na przeprowadzenie nagłego zwrotu znanego w historii jako Bitwa nad Bzurą. Celem Kutrzeby było osłonięcie wykrwawionych armii przemieszczających się na wschód Polski i opóźnienie marszu Niemców w kierunku Warszawy. Pierwsze ataki Armii „Poznań” (bitwa pod Strykowem) okazały się dużym zaskoczeniem dla hitlerowców. Historycy spierają się do dziś o znaczeniu Bitwy nad Bzurą. Z pewnością opóźniła ona marsz Niemców ku stolicy. Niemcy ponieśli także znaczne straty w ludziach i sprzęcie. To samo powiedzieć można jednak o stronie polskiej. Była to jedyna tak duża operacja zaczepna przeciwko wojskom niemieckim aż do 1941.

28 września 1939 gen. Kutrzeba podpisał akt kapitulacji Warszawy. Resztę wojny spędził w niemieckim Oflagu. Pomagał tam w kształceniu młodych oficerów Wojska Polskiego.

Po wojnie uczestniczył w tworzeniu Instytutu Sikorskiego w Londynie.

W Londynie też zmarł 8 stycznia 1947. Został pochowany z honorami wojskowymi na cmentarzu Brookwood. Dziesięć lat później jego prochy, zgodnie z ostatnią wolą przewieziono do kraju. Grób gen. Tadeusza Kutrzeby znajduje się w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Opr. MW

Foto: materiały archiwalne w domenie publicznej