Co dalej z kinem „Lwów”?

Ważą się losy najstarszego kina na wrocławskich Krzykach. Kino Lwów (w okresie PRL nosiło nazwę „Przodownik”) przy ul. Hallera nie działa już od kilku lat. W gablotach wiszą wciąż plakaty, pochodzą jednak z… 2011 roku, wtedy właśnie kino zostało zamknięte. Elewacja budynku i jego otoczenie przedstawiają widok opłakany. Kino Lwów jest własnością Odra-Film, instytucji kultury samorządu wojewódzkiego (Odra-Film prowadzi także Dolnośląskie Centrum Filmowe, czyli znane wszystkim wrocławianom kino Warszawa). Odra-Film nie widzi możliwości prowadzenia w tym miejscu kina ze względu na wysokie koszty potrzebnego remontu (szacowanego na 30-50 mln zł) oraz bliskość kilku kin sieciowych w galeriach handlowych. Cena wywoławcza w rozpisanym w czerwcu przetargu wynosiła 6,6 mln zł.

Po protestach środowisk kulturalnych i rady osiedla Powstańców Śląskich sprawą zajęli się radni miejscy. Rada Miejska Wrocławia przegłosowała uchwałę o rozpoczęciu sporządzania planu miejscowego dla Kina Lwów. Celem działań radnych jest zachowanie kulturalnego charakteru obiektu. Ewentualny nabywca nie będzie mógł przeznaczyć budynku np. na biura lub mieszkania. UM prowadzi również konsultacje społeczne dotyczące przeznaczenia budynku. Nie wiadomo jedna, czy na Kino Lwów w ogóle znajdą się nabywcy – ostatni przetarg okazał się nieskuteczny. Nie zgłosił się żaden chętny na zabytkowe kino.

Budynek kina Lwów zaprojektował przed wojną wybitny wrocławski architekt Adolf Rading – kino nosiło wówczas nazwę Roxy Filmpalast. Gmach kina wpisany jest do rejestru zabytków i objęty ochroną konserwatorską. Kino dysponuje widownią dla 500 osób.

Eg.

Foto: Gazeta Sąsiedzka

DSC_7815_678x442